Kategorie produktów

Strona główna

Tańszy RAM dopiero w 2028 roku? Tak przewiduje wiceprezes AMD

6 Odsłony
 

Osoby planujące modernizację, złożenie nowego komputera czy zakup laptopa muszą przygotować się na potężny cios finansowy. Zamiast wyczekiwanych obniżek cen, rynek pamięci RAM mierzy się z bezprecedensowym kryzysem podażowym. David McAfee, wiceprezes i dyrektor generalny giganta technologicznego AMD, oficjalnie potwierdził najgorsze obawy konsumentów: ceny modułów DDR5 nie wrócą do normalności przez co najmniej najbliższe dwa lata.

Podczas targów Computex w Tajpej, przedstawiciel AMD podzielił się wyjątkowo chłodną oceną bieżącej sytuacji rynkowej. Według prognoz korporacji, zauważalna stabilizacja i powrót do akceptowalnych poziomów cenowych nastąpi najwcześniej w 2028 roku. Dla entuzjastów PC oznacza to konieczność długoterminowego przedefiniowania swoich planów zakupowych lub głębszego sięgnięcia do kieszeni. Obecny pułap cenowy nie jest bowiem chwilowym wahnięciem, lecz efektem głębokich, strukturalnych zmian w globalnej produkcji półprzewodników.

RAM

Skalę tego zjawiska doskonale ilustrują twarde dane rynkowe z ostatnich miesięcy. Standardowy, popularny wśród graczy zestaw pamięci Corsair Vengeance RGB DDR5-6000 o pojemności 32 GB, który pod koniec 2025 roku można było bez problemu zakupić za kwotę rzędu 100 dolarów (ok. 92 euro), w połowie 2026 roku osiąga zawrotną cenę około 440 dolarów (ponad 400 euro). Mamy więc do czynienia z niemal ponad czterokrotnym wzrostem kosztów w zaledwie kilka miesięcy. Taki stan rzeczy sprawia, że pamięć RAM stała się – obok kart graficznych – jednym z najdroższych i najbardziej problematycznych komponentów współczesnego komputera.

Sztuczna inteligencja drenuje zasoby fabryk

Głównym winowajcą odpowiedzialnym za ten stan rzeczy jest trwający, globalny boom na technologię sztucznej inteligencji (AI). Centra danych oraz serwery obsługujące zaawansowane modele językowe wykazują gigantyczne, wręcz nieograniczone zapotrzebowanie na pamięci o wysokiej przepustowości (HBM - High Bandwidth Memory) oraz specjalistyczne kości serwerowe. Najwięksi światowi producenci modułów pamięci, tacy jak Samsung, Micron czy dynamicznie rozwijające się chińskie konsorcjum CXMT, zdecydowali o priorytetowym traktowaniu zamówień korporacyjnych ze strony sektora AI.

Z biznesowego punktu widzenia krok ten jest w pełni uzasadniony - marże realizowane na dostawach dla gigantów sektora sztucznej inteligencji są nieporównywalnie wyższe niż zyski ze sprzedaży detalicznej dla klientów indywidualnych. W konsekwencji linie produkcyjne obsługujące masowy rynek konsumencki zostały drastycznie uszczuplone. Co gorsza, dyrektor generalny firmy Micron zauważył, że zapotrzebowanie na pamięć powiązaną z AI znajduje się dopiero na „wczesnym etapie”, co sugeruje, że presja na fabryki będzie w najbliższych latach wyłącznie rosła.

RAM

Negatywne skutki tej transformacji odczuwają również użytkownicy starszych platform. Chcąc maksymalnie wykorzystać dostępne moce przerobowe do profesjonalnej obsługi nowych technologii, producenci systematycznie wygaszają i ograniczają produkcję pamięci standardu DDR4. Ponieważ popyt na tańsze, starsze moduły wciąż utrzymuje się na wysokim poziomie, ich malejąca podaż automatycznie wywołała wzrosty cen. W ten sposób anomalia cenowa objęła swoim zasięgiem praktycznie cały rynek pamięci RAM, nie pozostawiając klientom bezpiecznej alternatywy.

Strategiczna odpowiedź AMD i dylemat konsumenta

Świadome tych realiów AMD podjęło kroki mające na celu ochronę budżetów swoich klientów w dłuższej perspektywie. Korporacja oficjalnie zadeklarowała, że przedłuża wsparcie dla obecnej podstawki procesorów AM5 co najmniej do 2029 roku. Oznacza to, że gniazdo to obsłuży nadchodzące architektury Zen 6 oraz potencjalnie Zen 7. Jak podkreślił David McAfee, wprowadzenie nowej platformy (AM6) to ogromny koszt techniczny i logistyczny, dlatego firma zdecyduje się na taki krok dopiero wtedy, gdy zmiana przyniesie rewolucyjne i bezdyskusyjne korzyści wydajnościowe, a sytuacja rynkowa na to pozwoli.

RAM

Choć najwięksi gracze na rynku podzespołów inwestują obecnie miliardy dolarów w rozbudowę infrastruktury fabrycznej, proces wznoszenia nowoczesnych zakładów litograficznych i uruchamiania nowych linii produkcyjnych trwa lata. Do czasu, aż dodatkowe moce produkcyjne Samsunga czy Microna zaczną realnie równoważyć popyt generowany przez centra danych, użytkownicy domowi skazani są na trudne decyzje.

Dla masowego klienta, który nie buduje komputera z absolutnie najwyższej półki wydajnościowej, najbardziej racjonalnym scenariuszem staje się obecnie przeczekanie rynkowej burzy. Pozostanie przy sprawdzonym i wciąż zauważalnie tańszym standardzie DDR4 wydaje się najbardziej rozsądną decyzją na najbliższe miesiące, pozwalającą uniknąć płacenia ogromnego „podatku od nowości”, podyktowanego przez szał na punkcie sztucznej inteligencji.

 
Opublikowano w: Aktualności